10 odcinek "Top model 7". Kto pojedzie na Fashion Week?

Kolejny odcinek „Top model 7” za nami. Tym razem finaliści dostali okazję, aby po długiej rozłące spędzić czas ze swoimi bliskimi. Nie było to jednak zwykłe spotkanie! Aspirujący modele i modelki wraz z najbliższymi mieli za zadanie zaprezentować stylizacje podczas pokazu mody. Na uczestników programu czekało też prawdziwe wyzwanie – musieli stanąć przed obiektywem jurora Marcina Tyszki! Sprawdźcie, jak finaliści poradzili sobie z zadaniami i kto pojedzie na Fashion Week do Los Angeles.

 

W pierwszym zadaniu dziesiątego odcinka „Top model 7" modele wzięli udział w niezwykłej sesji zdjęciowej. Każdy z uczestników miał tylko jedną szansę na zrobienie efektownego ujęcia podczas... oblewania kolorową farbą. To wyzwanie wygrała Magda Przybielska. W nagrodę modelka wzięła udział w sesji zdjęciowej do kampanii z samą Joanną Krupą!

 

Fot: TVN/Piotr Filutowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Wykreujmy modę na coś absolutnie wyjątkowego"

 

Kolejne zadanie w tym odcinku było pełne emocji. Uczestnicy, którzy podczas programu są z dala od bliskich, dostali szansę na spotkanie z rodzinami. Po wspólnie spędzonych chwilach, na finalistów czekało nie lada wyzwanie. Wraz ze swoimi najbliższymi mieli za zadanie przygotować pokaz mody, w którym główną rolę odegrać miały emocje.Tak cel wyzwania określiła Joanna Przetakiewicz: "Stwórzymy modę na emocje, na bliskość, na miłość, na przyjaźń. Stwórzmy pokaz, który będzie o tym mówił i który będzie to manifestował." Mentorką w tym zadaniu była Kamila Szczawińska, polska supermodelka, która podbiła branżę modową. Wspólne stworzenie pokazu wymagało podziału na grupy. Każdy z zespołów był odpowiedzialny za inny z elementów widowiska: make-up, choreografię i muzykę, stylizację i kolejność na wybiegu oraz organizację czasu. Zadanie nie było łatwe, ponieważ na przygotowania uczestnicy mieli tylko dwie godziny! To wyzwanie okazało się nie tylko niezwykle wzruszające, ale i bardzo wymagające. Tutaj liczyły się zarówno emocje pomiędzy finalistami, a ich bliskimi, jak i praca zespołowa. Uczestnicy świetnie poradzili sobie z tym zadaniem, a pokaz okazał się ogromnym sukcesem. Niespodzianką dla wszystkich było zachowanie Huberta Gromadzkiego, który pod wpływem spotkania ze swoją rodziną przeprosił innych uczestników programu za swoje wcześniejsze zachowanie.

 

Fot: TVN/Piotr Filutowski

 

„Zapraszam na śniadanie do mojego sekretnego ogrodu na dachu"


W tym odcinku o tym, kto odpadnie, a kto zostanie w programie, decydowała nie jedna, a dwie sesje zdjęciowe: polaroidy oraz sesja w mące. Obie wykonał juror Marcin Tyszka, który zaprosił uczestników do swojego domu, dzięki czemu uczestnicy poczuli się wyjątkowo. Po wspólnie zjedzonym śniadaniu w sekretnym ogrodzie na dachu, aspirujący modele i modelki zabrali się do pracy. W pierwszej sesji zdjęciowej finaliści musieli poradzić sobie z pozornie prostym zadaniem. Uczestnicy programu mieli za zadanie zapozować tak, aby jak najlepiej zaprezentować swoją twarz oraz sylwetkę. Tutaj najważniejsza była naturalność. Te ujęcia były niezwykle ważne, ponieważ to właśnie polaroidy oglądają reżyserzy pokazów na Fashion Week, decydując o tym, kto pojawi się na wybiegu.

 

Fot: TVN/Piotr Filutowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Druga sesja zdjęciowa była wyjątkowa. Finaliści, podobnie jak za pierwszym razem, pozowali przed obiektywem Marcina Tyszki. Modele mieli zaprezentować się bez stylizacji, na pustej przestrzeni. Ich ubraniem był wyłącznie dym unoszący się wokół i mąka na ciele. Podczas tej sesji liczyły się tak naprawdę tylko trzy elementy: fotograf, światło i model, dlatego też to zadanie było niezwykle trudne. Aby dobrze wypaść na zdjęciu, trzeba było zagrać całym ciałem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gościem specjalnym panelu jurorskiego była Joanna Przetakiewicz, która pomogła rozstrzygnąć, kto z uczestników przejdzie do kolejnego odcinka programu. Tym razem stawka była ogromna. Modele i modelki, którzy najgorzej poradzili sobie z wyzwaniami, musieli tym samym pożegnać się z marzeniem o wyjeździe na Fashion Week do Los Angeles. Jurory brało pod uwagę nie tylko efekty dwóch sesji zdjęciowych, które odbyły się w tym odcinku, ale pracę i postępy uczestników podczas całego sezonu „Top model 7". Z programem musieli się pożegnać Szymon Reich oraz Oliwia Zasada. Czy decyzja jury była słuszna?

 

Fot: TVN/Piotr Filutowski

 

K. Jonas/Redakcja Maxmodels.pl
Zdjęcie główne: TVN/Piotr Filutowski

Komentarze (3)

Skomentuj
kuuuuuba
Model
06 listopada
Polaroidy to moje ulubione zdjęcia z tej edycji. Są piękne.
Arveena
Fotograf
06 listopada
Wspaniała sesją z farbą...!..brawo!
nefryt
Model
06 listopada
Ciekawi mnie, jak uczestnicy tak szybko pozbyli się tej farby, a jurorzy wciąż byli nią poplamieni :P