Bonder Photography: "Zostawmy trochę miejsca dla wyobraźni odbiorcy"

Dodano: 28.04.2022
Zdjęcie: b0nder

Bonder Photography, znany w MaxModels jako „b0nder”, otrzymał wyróżnienie redakcji w naszym ostatnim plebiscycie Portfolio Roku 2021. Jest pełen pasji i ciągle rozwija swój fotograficzny warsztat. Wie, że naga kobieta na zdjęciu nie jest gwarantem sukcesu, a liczba polubień nie świadczy o wyjątkowości kadru. Kogo oprócz Dody i Natalii Siwiec widziałby przed swoim obiektywem?

 

 

Zobacz portfolio Bonder Photography

 

Kamila Bińczak - Roszczypała: Jak opisałbyś swoje zdjęcia? Według ciebie jest coś, co wyróżnia je spośród prac innych fotografów, którzy fotografują w podobnym stylu?


Bonder Photography: Szczerze, to nie wiem. Jestem raczej z gatunku tych osób, które mają zawsze jakieś zastrzeżenia do swoich prac. Czasem to pomaga, bo próbujemy się rozwijać, a czasem utrudnia, bo wpadamy w twórczy dołek. Najważniejsze to jest nie poddawać się. Wtedy warto szukać pozytywnych bodźców - elementów, które nas z tego dołka wyciągną i dadzą kopa do dalszego działania. Może być to wiele rzeczy np. warsztaty fotograficzne, odwiedziny w galerii zdjęć, nowy sprzęt, albo sesja ze zjawiskową modelką tj. Asia Kołecka (@asia_kolecka). Dla mnie jednym z takich motywatorów było wyróżnienie w waszym konkursie, za które dziękuję.

 

Jeszcze raz gratulujemy tego wyróżnienia i fantastycznych prac. Co twoim zdaniem sprawia, że jakieś zdjęcie staje się wyjątkowe, albo nawet kultowe i doceniane przez szerokie grono odbiorców?

 

- Sam często zadaję sobie takie pytanie. Większość w tym miejscu pewnie powie, „naga kobieta", bo tylko to się dzisiaj „klika". Kiedyś myślałem, że miarą wyjątkowego zdjęcia jest liczba polubień, czy serduszek. Dzisiaj to raczej jest już nieaktualne, bo algorytmy mediów społecznościowych żyją swoim życiem i nie mamy na nie za dużego wpływu. Dlatego już nie przywiązuję zbytnio uwagi do tych kwestii. Najważniejsze, żeby cały zespół pracujący nad zdjęciem - modelka, wizażystka, fryzjerka, stylistka i fotograf byli zadowoleni z efektów.


O tym, czy zdjęcie jest wyjątkowe, moim zdaniem decyduje czas (pierwsze słowo-klucz), który odbiorca poświęca na analizę obrazu. Jeśli to właśnie przy naszej pracy zatrzyma się on ciut dużej, jeśli to naszej twórczości odda coś, czego mu nikt nigdy nie zwróci, czyli swój czas, to było warto.

 

 

W opisie twojego portfolio na Maxmodels możemy znaleźć taką informację: „TFP? - Musisz mieć pomysł i miejsce, które mnie zachwyci - nie bój się pytać". Jaki pomysł, który wyszedł od kogoś, kto chciał nawiązać z tobą współpracę,  zachwycił cię dotąd najbardziej?


- Niestety 90% modelek, które do mnie pisze w sprawie zdjęć rozpoczyna, a zarazem kończy, zdaniem w stylu: „Może wspólne zdjęcia?". To nie wystarczy. Zachwycają mnie wszystkie nietuzinkowe i szalone pomysły. Najważniejsze, żeby zaangażowanie było nie tylko po mojej stronie. Pamiętam, że pierwsze duże wrażenie zrobiła na mnie młoda modelka Gloria Nalborczyk (@gloria.nalborczyk) i jej mama, które żeby przyjechać do mnie na zdjęcia, jechały z Oświęcimia. Wstały o czwartej rano i najpierw kilkadziesiąt kilometrów pokonały samochodem do najbliższego dworca kolejowego, z którego miały połączenie do Poznania, a potem do Mosiny, gdzie czekała na nie wspaniała wizażystka Magda Kasprzyk (@kasprzyk.makeup).


Myślę, że drugim słowem-kluczem jest zaangażowanie w projekt. Moje serce zawsze kradną dziewczyny, które są słowne i punktualne (niestety nie jest to regułą). Nie zapomnę też przełomowej sesji z Oliwią (@olivia.inga). Mieliśmy pomysł na zdjęcia z samochodem, niestety w właściciel auta nawalił. Oliwka stanęła na głowie i zorganizowała nie tylko auto, ale jeszcze tak zapozowała, że efekt naszej sesji stał się instagramowym viralem (zresztą nie ostatni raz).

 

 

- Fajne są też te projekty, podczas realizacji których jest po prostu wesoło. Na pewno jednym z takich projektów była sesja z Patrycją Rygusiak (@patrycja.rygusiak) i Magdą Kasprzyk (@kasprzyk.makeup), gdzie Patrycja pozowała w wannie pełnej popcornu. Dziewczyny się malowały, a ja robiąc kolejne porcje popcornu, katowałem Magdy mikrofalówkę (niestety nie przeżyła naszego projektu). Wyszły dwa stulitrowe worki popcornu. Było wesoło, bo nikt z nas nie był w stanie się powstrzymać się i wyjadaliśmy naszą inscenizacje :)


Pamiętam też styczniową sesję z Klaudią Smykowską, która pomimo minusowej temperatury dała radę zapozować w bieliźnie i skrzydłach anioła w centrum miasta. Jeśli chodzi o zmaganie się z zimnem to dzielnie spisały się również Amelka Kajdan (@kajdanamelia), Beatka Włodarczyk (@wlodaarczyk), Sara Tecław (@sarateclaw), Asia Konieczna (@panikonieczna), Sandra Kross (@noicoztego), które dla pięknych ujęć, poza letnim sezonem, spontanicznie weszły do zimnej wody. Muszę przyznać, że nie za każdym razem mieliśmy ze sobą ręcznik :)

 

 

Na twoich zdjęciach modelki wyglądają zjawiskowo. Z pewnością, aby tak było, muszą czuć się pewnie i pięknie przed twoim obiektywem. Jakie masz sposoby na to, aby atmosfera podczas sesji pozwalała czuć się swobodnie?


- Moimi pracami uwielbiam wywoływać pozytywne emocje. Świat jest zbyt okrutny, a życie zbyt krótkie, żeby promować hejt i nienawiść. Masz do powiedzenia coś miłego, to zrób to, a krytykę schowaj do kieszeni (chyba, że jesteś z daną osobą odpowiednio blisko).


W sesjach fotograficznych najbardziej lubię...
...poznawać nowych ludzi.


Ze zdecydowaną większością modelek mamy kontakt również po sesji. Piszemy do siebie, wspieramy się, doradzamy, składamy sobie życzenia. Śmiało mogę stwierdzić, że tworzymy jedną wielką fotograficzną rodzinę.


Mój sposób na atmosferę w czasie zdjęć? To po prostu rozmowa.

 

 

- Lubię spotkać się z modelką wcześniej np. u wizażystki w trakcie makijażu. I wtedy jest właśnie czas na rozmowę, przełamanie lodów i wzajemne poznanie się. Mam też wtedy sposobność, aby na spokojnie przyjrzeć się modelce bez instagramowych filtrów, poznać jej ruchy, mimikę i wtedy bardzo często pojawiają się pierwsze pomysły na konkretne ujęcia. Uwielbiam, gdy na zdjęciach widać emocje i chyba najlepiej czuję się w tzw. ciasnych kadrach tj. takich, gdzie modelka wypełnia maksymalnie kadr. Czasami się wkurzam, bo kadr jest tak dobry i tak ciasny, że nie ma z czego już wycinać, a niestety Instagram ma inne proporcje zdjęć niż aparat.


W czasie sesji dbam o to, żeby pomimo luźnej atmosfery, modelka czuła, że trafiła do profesjonalisty. I nawet, jeśli robimy odważny projekt, to nie przekraczam granic. Tak buduje się zaufanie, a wzajemne zaufanie to lepsze efekty. A po sesji kradnę serca modelek pizzą, albo McDonaldem - oczywiście to żart.

 

Zobacz też:

Więcej zdjęć Bonder Photography

 

Wiele prac z twojego portfolio urzeka ciekawym wykorzystaniem naturalnego światła. Jakie są twoje triki na pracę ze światłem?

 

Kolejnym słowem-kluczem, które wykorzystuje w swojej fotografii jest granica. I to zarówno jeśli chodzi o światło, jak i o pozy modelek. Lubię, gdy żaden z elementów nie przekracza granicy dobrego smaku i nie zmierza w kierunku wulgaryzmu. Lubię, gdy na zdjęciu jest dużo pokazane, ale nie wszystko. Zostawmy trochę miejsca dla wyobraźni naszego odbiorcy. Niech się zatrzyma przy naszej pracy.


Lubię światło naturalne, a najlepiej latem, bo zimą o słońce jest po prostu trudniej. Jeśli chodzi o światło, które w fotografii jest najważniejsze, bo bez niego nie powstałoby żadne zdjęcie, to najczęściej szukam miejsc, gdzie cień staje się światłem, a światło staje się cieniem. W tym miejscu powstają niesamowite efekty. Spróbujcie sami.

 

 

W twoich mediach społecznościowych cytowałeś Neila Leifera: „Czasem najtrudniej jest zrobić najprostsze zdjęcia". Wspomniałeś przy okazji, że dla ciebie najważniejsze na zdjęciach są emocje. W twoich referencjach jest mnóstwo opinii, które podkreślają twoją kreatywność i ogrom pomysłów na sesje. Skąd czerpiesz inspiracje na te z pozoru proste zdjęcia?


- Część początkujących fotografów wychodzi z mylnego przekonania, że szybko mogą wybić się na fotografii aktowej. Uważają, że nie ma nic prostszego na zdobycie dużej liczby odbiorców. Uważam, że są w błędzie. Akt w swojej prostocie jest trudną sztuką, bo tu nie ma miejsca na pomyłki. Tutaj gra tylko modelka i światło. Jeśli nie opanowaliśmy sztuki doradzania modelce i nie znamy podstawowych zasad rozchodzenia się światła, to bardzo szybko możemy rozminąć się ze sztuką i pójść w zupełnie innym kierunku.

 

Dzisiaj z jednej strony trudno, a z drugiej łatwo o inspiracje. Internet i telewizja bombarduje nas ogromną ilością informacji i ciężko jest zrobić coś, czego jeszcze nikt nie zrobił. Na sesji zazwyczaj zaczynamy od jakiejś fotograficznej inspiracji, ale najczęściej płyniemy dalej i wychodzi nam coś zgoła innego. I chyba o to chodzi. Sam też nie złoszczę się, gdy ktoś próbuje inspirować się moimi pracami. To znaczy, że osiągnąłem jakiś poziom i fajnie, że ktoś inny to dostrzega.

 

 

- Moim niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie fotografii jest Szymon Brodziak (@szymonbrodziak_official) i to właśnie jego prace i podejście do tematu fotografii tworzą sztukę przez duże „S". Zrobić zdjęcie to jedno, a zadbać o jego odpowiednie wyeksponowanie to drugie. Szymon w jednym i drugim jest po prostu mistrzem. Kto nie był w jego galerii, niech żałuje - magiczny człowiek, magiczne miejsce. Moi najbliżsi zawsze mają problem, co mi kupić na prezent. Podpowiadam - jeden z foto albumów Szymona. Po pierwsze warto mieć takie dzieło sztuki u siebie, a po drugie wspieramy twórczość artysty. W tym miejscu czas na trochę prywaty - za waszym pośrednictwem dziękuję ślicznej modelce Mai, która zadowolona z naszej sesji, zrobiła mi niespodziankę, wysyłając mi oprawioną pracę Szymona.


Kolejną osobą, która karmi moją artystyczną duszę jest Grzegorz Ścigaj, którego większość w internecie zna jako @sagaj. Grzesia uwielbiam nie tylko, za śliczne prace, ale również zdroworozsądkowe podejście i czerpanie garściami z tego, co nam przynosi życie.

 

Przeczytaj też:

Wywiad z Sagaj Photography

 

 

Z tymi dwoma fotografami znam się najlepiej, ale obserwuje prace wielu innych utalentowanych i moim zdaniem lepszych ode mnie fotografek i fotografów tj. Joakim Karlsson (@joakim__karlsson), Voyo Bakiewicz (@voyobakiewicz), Boguś Śmiech (@boguslawsmiech), Tomasz Zienkiewicz (@zieniu), Marcin Szymański (@szymanski_photo), Krystian Tokar (@tokar_photo), Daniel Chojnacki (@danchophoto), Patryk Romanczuk (@patryk_romanczuk), Ola Michalak (@ola_oleander), czy Karola Chuchla (@karola_chuchla).

 

Na swoich profilach dzielisz się też wieloma radami dla modelek, które dotyczą różnych elementów związanych z przygotowaniem się do sesji - od makijażu, przez stylizacje czy pozy. To znacznie ułatwia późniejszą pracę? Czy to znaczy, że zawsze skrupulatnie przygotowujesz się do sesji, czy te bardziej spontaniczne też często ci się zdarzają?


- Tak, to znacznie ułatwia. Stworzyłem swoistego rodzaju checklistę dla modelek, żeby wiedziały jak się przygotować do sesji. Lista ta spotkała się z ciepłym odbiorem również wśród fotografów. Jak widzę na sesji modelkę, która skrupulatnie przejrzała moją listę i w torbie ma spakowane wszystkie potrzebne rzeczy, to już wiem, że będzie dobrze. Przykłady z ostatnich kilku dni? Karolina Beretta (@kerroraina), Kornela Woźna (@notforyoou), Dagmara Pura (@dagmarapura), Karolina Wiorek (@karolinawiorekk), czy Martyna Tadla @ x_tynka - wystarczy spojrzeć na ich prace.


Po sesji przychodzi dla mnie najtrudniejszy czas, czyli samotna obróbka zdjęć. A jak już są gotowe, to w pierwszej kolejności finalny efekt wysyłam modelce i obserwuję jej pierwszą reakcje. Między innymi od tej reakcji zależy, czy mam wenę obrabiać kolejne (nawet nadprogramowe).

 


Czy zawsze skrupulatnie przygotowuje się do sesji? Zdecydowanie nie, czasami po prostu czuję, że jest ten dzień, ta modelka, ta pogoda, ten czas i miejsce. Pamiętam projekt, który realizowaliśmy na konkurs do „Make Up Trendy" z Magdą Bibak (@magiamiakijazu_). Był bardzo dopracowany i zajął sporo czasu, a po nim wpadliśmy na kolejny pomysł. Magda zmyła poprzedni makijaż i nowy zrobiła w 20 minut. Oczywiście do konkursu dostał się ten spontaniczny. Dlatego jeśli nie boisz się trudnej pracy i wyzwań, to zapraszam.


Jakie jest twoje największe fotograficzne marzenie? Czy łączy się ono z twoimi planami na przyszłość?


- Fotograficzne marzenie - hmmmm. Może „Top Model"?! A tak serio, to chciałbym mieć więcej czasu na fototrip po naszym kraju (na początek), bo jest bardzo dużo ślicznych modelek, z którymi jeszcze nie pracowałem. Gdyby to udało się połączyć z jakimś projektem, który sfinansowałby taki wypad, byłoby ekstra. Potem może jakaś wystawa (ze zdjęciami w dużym formacie) - oczywiście jak uzbieram odpowiednią liczbę moich prac, z których będę dostatecznie zadowolony.

 

Fajnie byłoby zrealizować jakaś sesję z pięknymi gwiazdami z pierwszych stron gazet tj. Dodą, Dorotą Gardias, Natalią Siwiec, Nataszą Urbańska, Joanną Brodzik, Małgosią Kożuchowska, Mariną Łuczenko-Szczęsną, Julią Wieniawą, Martą Żmudą-Trzebiatowską, Dautą Stenką, Anią Muchą, Grażyną Wolszczak - jejku ile tych nazwisk!


Moja narzeczona Magda, której w tym miejscu dziękuję za jej wyrozumiałość i wsparcie - (bez ciebie nie dałbym rady) twierdzi, że mi podobają się prawie wszystkie kobiety. Myślę, że coś w tym jest. W każdej można znaleźć coś, co nas ujmie. Kwestia, czy będziemy w stanie to odnaleźć. Szukajcie, bo warto!

 

 

Rozmawiała: Kamila Bińczak - Roszczypała / Redakcja Maxmodels.pl

 

 

Przeczytaj też:


Możliwe drakońskie kary. Wystarczy jeden błąd

Tajemnicza piękność. Zaciągnie Wojewódzkiego do ołtarza?

Komentarze (0)

Twój komentarz może być pierwszy

Skomentuj
Zostało 4000 znaków do wpisania