Moda w pepitkę, czyli jak ubiór naszych mam i babć wraca do łask

Rok 2020 wielu z nas pokrzyżował modowe plany. Kiedy nasze biura znajdują się pomiędzy łóżkiem a szafą, a ulubione sklepy odzieżowe pozostają zamknięte, trudno się czymś zainspirować. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Oprócz internetu, którego możemy mieć dość po ośmiogodzinnej pracy, idealnym źródłem modowych inspiracji, może okazać się szafa naszej mamy lub babci. Sprawdźcie sami, ile ubrań zachowanych jeszcze z czasów ich młodości, z chęcią założylibyście obecnie.

 

 

Styl retro, styl vintage

 

Trendy w modzie zataczają koło. Oznacza to, że nosimy dziś rzeczy, które już kiedyś były modne. Nie można jednak mówić o jednej, konkretnej dekadzie, z której współczesna moda czerpie pełnymi garściami. Popularne dziś style retro czy vintage, mają bowiem zarówno coś z mody hipisowskiej- czyli szerokich spodni i kusych, kolorowych bluzek, jak i np. z lat 80., kiedy na ulicach królowały marynarki z obszernymi ramionami, przewiązywane paskiem w talii. Nie możemy także zapomnieć o ponadczasowych wzorach, czyli kwiatach, grochach i pepitce.

 

fot.:123RF/Picsel

 

Czym jest ta pepitka?


Pepitka jest nazywana pepitką tylko w Polsce. W Anglii znana jest jako psi ząb, a we Francji jako kurza stopka. Jest to charakterystyczny wzór w przekrzywioną czarną kratkę. Jego historia sięga pierwszych wieków naszej ery, a dokładnie trzeciego wieku. Najprawdopodobniej pierwsze stroje w pepitkę, zaczęto szyć na północy, w płynącej chłodem Skandynawii. Największy rozkwit popularności wzoru nastąpił jednak w XX w. za sprawą sławnej Coco Chanel, która wprost się w nim zakochała. Od tamtej pory kojarzył się z wielką elegancją i klasą.
Obecnie pepitka króluje w prawie wszystkich popularnych sieciówkach, pierwotnie - czarno biała- dziś w różnych kolorach, na różnych fasonach.

 

 

Co do marynarek?


Kobiety pokochały marynarki, noszą je zarówno do pracy, jak i na co dzień. W szafie babci na pewno znajdziemy niejedną marynarkę, czy żakiet z rozbudowanymi, wręcz bufiastymi ramionami. I choć mogłoby się wydawać, że okres świetności tego typu marynarek już dawno minął, projektanci chętnie do niego wracają, czerpiąc inspiracje. Szeroka marynarka wyciągnięta z szafy babci, idealnie sprawdzi się w połączeniu z wąskim spodem, czyli legginsami, cygaretkami, lub spodniami typu rurki. A nieco dłuższa marynarka może nawet stać się świetną alternatywą dla sukienki!

 

 

Szerokie spodnie


Jeszcze do niedawna, zwężane na dole rurki były najczęściej spotykanym fasonem spodni na ulicach. Teraz bez obaw możemy założyć spodnie naszej mamy, która w czasach swojej młodości o rurkach nawet nie słyszała. Dzwony, cygaretki, jeansy typu boyfriend czy popularne momjeans, to tylko niektóre rodzaje spodni, jakie możemy odnaleźć dziś w sklepach odzieżowych. Nie sposób nie wspomnieć także o nadal bardzo modnym tzw. wysokim stanie spodni, którego miłośniczką była ikona kina i mody lat 60. - Audrey Hepburn.

 

 

Dodatki


Jeśli jednak nie przekonują nas ubrania z minionych dekad, to może przekonają nas dodatki. To w końcu również one doświadczają ponownego rozkwitu. Mniej nadal znaczy więcej, dlatego ozdobą naszej prostej stylizacji może stać się np. zawiązana na głowie apaszka inspirowana stylem lat 50. Możemy ją owinąć również wokół szyi, w stylu francuskim, zastępując w ten sposób naszą biżuterię. Idealnym dodatkiem do współczesnego ubioru, może być także np. oldschoolowy zegarek, czy mała klasyczna torebka.

 

fot.: 123RF/Picsel

 

Na koniec coś odważnego - skórzane spódnice


Założenie skórzanej spódnicy to dość odważna decyzja. Swoje najlepsze chwile przeżywała w latach 80., kiedy zestawiano ją z jeansowymi koszulami i szpilkami. Dziś noszona jest w wielu różnych wariantach, zarówno zimą, jak i latem. Co więcej, skórzane spódnice to nie tylko klasyczna czerń, współczesne trendy jesień-zima 2020/2021 proponują je także w kolorze musztardowym, brązowym a nawet czerwonym. Przy odpowiednim zestawieniu, taka spódniczka może dodać subtelnego pazura jesiennej czy zimowej stylizacji.

 

 

O stylu retro czy vintage można by pisać i pisać, ponieważ tak, jak zostało wspomniane na początku - trendy w modzie zataczają koło. To, co dzisiaj wydaje się już niemodne, za kilka lat może wrócić do łask, tak jak dziś wracają ubrania z młodości naszych mam i babć. Nie warto zatem pozbywać się wszystkiego od razu, czasami warto coś przechować i poczekać na czasy drugiego życia trendu. Nie kopiujmy także retro looków, takie stylizacje mogą nas łatwo postarzeć. Najlepiej pokazywać je w bardziej współczesnym wydaniu, np. falbankowa bluzka babci zmiksowana z prostymi jeansami, czyli elegancja i prostota w jednym.

 

Powodzenia w przeszukiwaniu szaf!

 

Oliwia Kula/Redakcja Maxmodels.pl

Zdjęcie główne: 123RF/Picsel

Komentarze (0)

Twój komentarz może być pierwszy

Skomentuj
Zostało 4000 znaków do wpisania