Czasem patrzymy na siebie oczami, które nie należą do nas. Słowami, które ktoś kiedyś powiedział. Liczbami, które ktoś uznał za ważne. I zapominamy…
Że to ciało nosiło nas przez najtrudniejsze dni. Było domem dla łez, których nikt nie widział. Zaciskało dłonie w pięści, gdy życie bolało. Oddychało, nawet gdy my nie chciałyśmy.
To ciało było przy nas zawsze – kiedy my go nie chciałyśmy.
Dziś nie pytasz, czy jest wystarczające. Dziś dziękujesz, że jest.
Bo każda fałda, każda blizna, każdy centymetr skóry to zapisane rozdziały. A piękno nigdy nie było o gładkości czy liczbach. Zawsze było o prawdzie.
I jeśli czytasz to i masz wątpliwości – Twoje ciało też jest wystarczające. Piękne, bo Twoje.
Czasem patrzymy na siebie oczami, które nie należą do nas. Słowami, które ktoś kiedyś powiedział. Liczbami, które ktoś uznał za ważne. I zapominamy…
Że to ciało nosiło nas przez najtrudniejsze dni. Było domem dla łez, których nikt nie widział. Zaciskało dłonie w pięści, gdy życie bolało. Oddychało, nawet gdy my nie chciałyśmy.
To ciało było przy nas zawsze – kiedy my go nie chciałyśmy.
Dziś nie pytasz, czy jest wystarczające. Dziś dziękujesz, że jest.
Bo każda fałda, każda blizna, każdy centymetr skóry to zapisane rozdziały. A piękno nigdy nie było o gładkości czy liczbach. Zawsze było o prawdzie.
I jeśli czytasz to i masz wątpliwości – Twoje ciało też jest wystarczające. Piękne, bo Twoje.