Suplement. Nie doczytałem. Skoro to Australijki to nie dziw, że po jakiejkolwiek aktywności na powietrzu dosłownie padły. Wiem, co piszę bo 20 lat temu sam przeżyłem tamtejsze lato.
To jest dokumentacja PADu, po wyczerpaniu (proszę nie mylić osobą ;-)). Może po treningu, po wyjątkowym seansie w saunie albo zwyczjana sjesta po obfitym posiłu. Tak, czy inaczej , interesujące tematycznie ujęcie. Niby zwyczjany akt a tyle myśli prowokuje.